sobota, 21 lutego 2009

Atak duńskich spekulantów. Chciwość nie zna granic?

Nie dość, że "grają" naszą walutą to jeszcze chcą nas pouczać.
Dziś ujawnili się kolejny bankowi "spekulanci" (po Goldman Sachs), którzygrają naszą walutą. 

Tym razem to Danske Bank, który od pewnego czasu prognozuje potężne kłopoty polskiej gospodarki. Dziś przyznali się do spekulowania na naszym rynku walutowym. Co gorsze, jak podał Dziennik.pl wcale nie zamierzają z tym skończyć

Teraz bank czeka, aż euro będzie 
kosztowało 4,9 zł. Co mówią "bankierzy" z Danske Bank?

- Nie jesteśmy spekulantami walutowymi, jedynie dbamy o swoich klientów - mówi Dziennikowi główny ekonomista duńskiego banku Lars Christensen. - To zwykła teoria spiskowa, wymysł rodem z komunizmu, kiedy zły Zachód podejrzewało się cały czas o wrogie działania. Widziałem te doniesienia, ale chciałem powiedzieć ich autorom: trzeba wreszcie dorosnąć i patrzeć na świat realnie. Polska to nie Łotwa czy Dania, tylko duży kraj, w którym nie należy sięprzejmować teoriami spiskowymi - dodaje.

Christensen dodaje, że jego bank mówił swoim klientom o spadku złotego

Wygląda więc na to, że Danske to kolejny przykład 
"profesjonalnych bankierów", którzy najpierw straszą w swoich raportach nadciągającą katastrofą w tej części Europy, by potem grać polską walutą i czerpać z tej gry krociowe zyski, za które płacą m. in. osoby spłacające kredyty. 

Do czego doprowadzili swoimi grami? Wszyscy dziś widzą. Obecny kryzys w znacznej części wynika 
właśnie z różnego rodzaju spekulacji, które początkowo rozłożyły rynek hipoteczny w USA, a potem rozlały się na cały świat.    

Brak komentarzy:

Liczba dnia